wtorek, 22 maja 2012
poniedziałek, 21 maja 2012
Jak Noc Muzeów to tylko na Pradze
Z Nocy Muzeów najmniej rozumiem stanie 3 godziny w kolejce do Narodowego lub Zamku, podczas gdy w normalny dzień za kilkanaście złotych można je zwiedzić bez czekania oraz w ciszy i spokoju...Natomiast niczego tak tej nocy nie polecam jak wypadu na Pragę. Nie ma tłumów, jest klimat i sporo w ofercie. Najpierw zaliczyliśmy Soho Factory głównie dla wspomnianych wczoraj neonów, ale i kilka innych rzeczy można tu było obejrzeć. No i ta architektura...
Potem poszliśmy na Lubelską 30/32, gdzie w budynku po dawnej szwalni można było zajrzeć do 13 pracowni artystycznych. W żadnej z nich w końcu nie zrobiłem zdjęcia, ale moją uwagę przykuły te korytarze, czasem trzeba było pokonać takie dwa, trzy, żeby dostać się do kolejnej pracowni.
Po drodze do Konesera przypadkiem trafiliśmy na koncert Propabandy w Oparach Absurdu, muzyka czerpiąca z tradycji bałkańskiej, cygańskiej i słowiańskiej. Zaczarowani zostaliśmy na jedno głębsze...
W Koneserze też zostaliśmy na jedno głębsze...no dobra dwa ;) Miejsce ze zdjęć poniżej to galeria Dorum Art specjalizująca się w sztuce witrażu. Na ostatnim zdjęciu witrażowy wystrój łazienek.
Za rok podczas N.M. plan wieczoru będzie chyba podobny :)
niedziela, 20 maja 2012
Otwarcie Muzeum Neonu
Wczoraj w ramach Nocy Muzeów, na terenie Soho Factory (Mińska 25) nastąpiło oficjalneotwarcie Muzeum Neonu. W końcu znalazła się dla nich siedziba i to w rewelacyjnym miejscu. Wiele z tych perełek miało trafić na śmietnik...Miejsce magiczne, polecam!
Extra :)
Uwielbiam logo Społem :)
Niedawno odrestaurowany "Hotel Saski", ach ta czcionka...
Neon przy wejściu na teren Soho
sobota, 19 maja 2012
"Przez samorząd i pracę społeczną do potężnej Polski" - Aleje Jerozolimskie 91
Do niedawna myślałem, że to powojenny budynek, zmyliła mnie płaskorzeźba nad wejściem o charakterze socjalistycznym wraz ze zdaniem "Przez samorząd i pracę społeczną do potężnej Polski Ludowej". Tak jak i budynek powstała jednak jeszcze przed wojną, jej autorem był A. Żurakowski.
Gmach Związku Zawodowego Pracowników Samorządu Terytorialnego RP (przed wojną Aleje Jerozolimskie 85) wzniesiony w latach 1933-1936 zaprojektował Leon Suzin we współpracy z Bohdanem Krzemieniewskim. Po wojnie po prostu dodano tam słowo "Ludowej", no i jak widać na zdjęciu w międzyczasie zrobiono coś dziwnego na ostatniej kondygnacji... Niedawno w trakcie remontu powrócono do starego hasła pozbywając się "Ludowej". A tutaj link stanu sprzed remontu http://www.radiownet.pl.
Jeszcze niedawno budynek zasłaniany był wielką, reklamową szmatą. Mam nadzieję, że chodziło tylko o czas remontu, a jego gospodarze nie powrócą już do tej niechlubnej praktyki.piątek, 18 maja 2012
Remonty fragmentów kamienic cz. 1 - Kamienica Hoserów
Ostatnio obserwuje trend polegający na remoncie tylko małego fragmentu budynku, najczęściej dachu. Wynika to oczywiście z braku środków na remont całości, a dach to z praktycznego punktu widzenia najważniejsza kwestia. Smutne to, ale i tak daje nadzieje, że np. kamienica Hoserów mogłaby w całości wyglądać tak jak jej szczyt obecnie.
czwartek, 17 maja 2012
Żyletki, trupie światło i Fangor - Dworzec PKP Śródmieście
Ponad ziemią może wrażenia nie robi (wczesny projekt Romanowicza i Szymaniaka, bardziej nawiązujący do PKiN), żeby go docenić należy zejść na perony. Wnętrza zaprojektowali Jerzy Sołtan i Zbigniew Ihnatowicz. Kilka lat temu przeprowadzono remont, podczas którego starano się zachować jak najwięcej z oryginalnego wystroju. Obecnie jednak wiele miejsc wydaje się być zapuszczonych, zeszpeconych pstrokatymi reklamami i nieestetycznymi budami z hamburgerami. Największy grzech jaki popełniono to przykrycie kamiennych okładzin "słupów" na peronach wstrętnymi, aluminiowymi płytami. Dziś te płyty wyglądają jak siedem nieszczęść. Powinno się je zdjąć i odkryć kamień (trochę te "słupy" widać na zdjęciu poniżej.
Można by też wymienić te "żyletki" podwieszane pod sufitami jak to zrobiono obok na Dworcu Centralnym. Wyczyszczenia wymagają też mozaiki wykonane w 1963, zaprojektowane przez samego Wojciecha Fangora. Osobiście uważam, że powinno się je nawet podświetlić, w końcu znajdują się w specjalnych wnękach. Jakby nie patrzeć Fangor jako jedyny polski twórca miał swoją indywidualną wystawę w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku.
Chyba mam słabość do tego trupiego światła :)
Wnętrza, do których schodzimy z naziemnych pawilonów. Ciekawa architektura, oświetlenie, mozaiki, jednak tylko niektóre pomieszczenia są użytkowane, w innych straszą kasy zabite dechami lub paskudne pawilony z tanią książką i świerszczykami. Jeśli nie ma co z tym zrobić, to może jakaś poczekalnia na poziomie z kawą itp?
Lubię też to "tajemne" przejście prowadzące na perony Dworca Centralnego. Jak widać na drugim zdjęciu, tutaj też przydałby się kubeł i szmata :)
Na dziś wsio. Tłumaczyłem się już Marcinowi, że od kilku miesięcy szwankował mi aparat i robienie zdjęć stało się katorgą, teraz będę częściej tu zaglądał ;)
niedziela, 25 marca 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)

































